czwartek, 29 grudnia 2016

Oj!czyzna

Strzępki informacji
chaos kultury
śmierć i błagania
błazna.

Monitorowanie
trosk i zapotrzebowań
na miłość i czułość.

Rządy psychopatów
i wiara we własne przekonania,
wypite z mlekiem
chorej wilczycy.

Nad brzegami
potoku ścieków
z patriotyzmu i chwały
w świętych nieomylnych.

Aż sen się skończy
i zostanie zmięta pościel
i kwaśny posmak w ustach.

czwartek, 24 listopada 2016

Choroba

Twoja obecność wprowadza mnie
w stan gorączkowego wyczekiwania.
I niepewności, rodem z
sennej nocy,nad którą ma za chwilę 
nadejść świt. 

Namaściłem się wonnościami
i położyłem się do trumny. 
Nagle poczułem się
bardziej chory.

Niż jestem teraz,
niż rano wstałem
i wieczorem kładłem się.
Czułem twój zapach
przez bawełnianą koszulkę.

Chciałem klnąc i bluzgać
na los nieszczęsny,
bo piękności w tobie 
co nie miara
i poczucia wstydu. 

niedziela, 30 października 2016

Deszcze, śnieg

Między tobą a mną
cisza niezmienna,
i deszcz, i śnieg,
i zielone pałace
łąk.
Potem bliżej
napory oddechów
i zmącona pościel
na nagim brzuchu, 
który boję się dotykać.

twierdza nie do zdobycia.
Z naszych rożnych humorów
i trosk.
Tak będziemy szczęśliwi jutro
bo tak jest zapisane
w gwiazdach i na nagrobkach. 

sobota, 15 października 2016

Jesień

Jesienne stany lękowe
i uczuciowa próżnia.
Nastraja pozytywnie
by utopić czas we butelkach.
Tradycyjne wieczory 
spędzam z przyjacielem
na kłótniach i paleniu opium,
owocnym wymienianiu
poglądów i inwektyw.
Bo w taką pogodę
mówienie sobie
"dobry wieczór"
brzmi nieco depresyjnie.

piątek, 7 października 2016

Demony

Dym wprowadzany do płuc
uwalnia demony i strachy,
spiętrza miłość 
i terroryzuje nienawiść.

A czasem dobry smak, 
który między nami 
zagościł odkąd
nie nosisz smutku, 
na twarzy i sercu.

Gdy Cie widzę
wracam m myślami
z dalekich krain.
Wtedy każda fałda materiału,
 twojego ubrania
wypełniona jest szczelnie
tobą. 






poniedziałek, 26 września 2016

Całun

Piękne kobiety mi się nie zdarzają.
Nie zdarzają mi się również uśmiechy losu.
Często jednak pogarda,nienawiść i smutek.
Mogę dziękować za dom i życie
ale za co dziękować w nieszczęściu byciu.
Jestem niczym ćma o poranku
pędzę do śmiertelnego blasku
żółtego słońca
w mieście smutnym i niechętnym,
naszym i obcym,
otoczonym całunem
nudy i częstego niespełnienia
zbudowanym na germańskich mitach,
słowiańskich obyczajach i żydowskich tradycjach
na wskroś artystyczne
i na wskroś zwykłe
pełne widm po miłości

piątek, 9 września 2016

Maliny

Twoje obojczyki i ramiona
doprowadzają mnie do amoku
i perwersyjnej pasji.
Będę Cię dotykał
dzisiejszej nocy
jak kawałek
szlachetnego kamienia,
jak archeolog co wydobył
drogocenną wazę.
Pieszczę Cię i mówię Ci
złe rzeczy
o naturze naszych spotkań
trochę wtedy znikam
zatapiam się w chruśniaku
bez malin i Ciebie.
bo cała jesteś w księżycu
jego świetlistej eminencji
tylko on wysłucha tej nocy
twojego krzyku 

poniedziałek, 5 września 2016

Piękno

Pięknie Ci kiedy uciekasz
przed strugami deszczu
kiedy mokniesz i złorzeczysz
stalowym niebiosom
oczy twoje szmaragdy 
toczą grochy łez
w twoich oczach widzę tęsknotę
berberyjską samotność
pogoń za otwartym horyzontem 
żar pustyni gdy dotykasz
mnie całym ciałem
czasem spoglądam
w twe niebieskie oczy
czuję mroźne wiatry Norwegii
i chłody twoich rąk 


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Mimozy



Kobiety jak mimozy

a z ust wydobywa się

stek bzdur i aluzji

wprowadzasz między nami stan

jak u Capulettich i Montecchich

koniec moze być jeden

szumny i patetyczny

wtedy mówisz mi "kocham"

kiedy śmierdzę wódką

i sprośnymi myślami

na dodatek

lustruje twoje pośladki

kiedy na mnie nie patrzysz

jak rzeźbę z marmuru

w globalnym muzeum

piątek, 12 sierpnia 2016

Inni

Wszyscy jesteśmy rasistami
nienawidzimy siebie i innych
ludzi i miejsca

nienawidzimy kasjerów w
osiedlowych sklepach
i siedzących
w zatłoczonych tramwajach

katolickich proroków
i żydowskich mędrców
a najbardziej szczęśliwych
i zakochanych

pijanych i mających
swoje zdanie
rzadziej poszkodowanych
i tych co ocierają 
się o fortunę

ale zawsze w naszej
zielonej krainie
łatwiej o pięść niż 
otwarta rękę


 

niedziela, 31 lipca 2016

Odzwyczajam się

Muszę się odzwyczaić od mojego 
ciasnego umysłu
przenieść się do twojego łóżka
i pamięci o zdobytych
szczytach i odszukanych ulicach
zaułkach pełnych płaczu
i spalonych synagog
odzwyczajam się od tlenu
i wypitej wódki
serotonina i miękkie narkotyki
stają się codziennością
gdy otwierasz mi drzwi
odziana we wstyd
stopniowe kończenie
ze wszystkim co dobre
by zastąpić je gorszym  

czwartek, 21 lipca 2016

Grób

Wzrok masz niczym spłoszone zwierze
gdy mówię: "zdejmij z siebie ubranie"
biegnę do ciebie 
między bombowymi lejami
i czerwonymi latarniami
od chodnika do chodnika
zataczam kręgi
jak jastrząb szukam
zwierzyny
ofiary mej chuci
znów nie ma wody
i znów nie ma Ciebie
gdy wracam z lasu
i chowam broń do grobu
obok pamiątek; które 
leża razem z tobą


środa, 13 lipca 2016

Biel pościeli

Ze wszystkich bieli
najpiękniejsza jest ta twej pościli
kiedy rumiana leżysz napoczęta
lecz fizycznie nietknięta

pomiędzy pleśni naszych chęci
tracisz na inteligencji
bo ciało to nie wszytko
ważne też zwojów rulony

i pokłony miłości
filozofii mdłości


czwartek, 7 lipca 2016

Ułuda

Żyjemy w czasach emocjonalnej ekspozycji
gdzie myślenie jest w cenie
każde miejsce trąci nierealnością
a podsłuchane rozmowy wydając się błahe i głupie

gdy Cię spotykam urzeka mnie 
twoja krzykliwość duszy
i oceniam Cię tak 
jak nie chce być oceniany
żyję ułudą o własnym pięknie

bo każdy erotyczny wiersz
nie może kończyć się smutkiem
a wzniosłym powiedzeniem sobie "dobranoc"
kiedy znikamy pod kołdrą z niedomówień

środa, 8 czerwca 2016

Rozstania

Rozstajemy się milczącym szacunkiem
brakiem słów i pogardą,
na którą zgadzamy się oboje
pielęgnuje w sobie potwora
karmię go niepowodzeniami i złymi emocjami
czasem myślę, ze chętnie wstąpił bym w twe ogrody
pasł bym w nim jednorożce
nie zwracając uwagi na złe
spojrzenia przechodniów
na złowrogie tańce
i inkantacje o końcu człowieka

niedziela, 5 czerwca 2016

Słowa

Miłość roztargana na setki części
diamenty i szafiry
mniej warte od choćby jednego
kawałka twojej uwagi
roziskrzone błagania
o odwagę i spojrzenie
ze wszystkich rzeczy niewypowiedzianych
ty jesteś największym archaizmem
ze wszystkich słów niedopowiedzenia
ty jesteś największym przekleństwem
z całego chaosu świata
ty jesteś jedyną ostoją 



piątek, 27 maja 2016

Wisielec

Codziennie zakładam pętle na szyję
i wychodzę kopać się z koniem
pod stare kamienice i nowe szklane pałace
pełen żalu i goryczy
nad permanentnym nieszczęściem

trwożnym zachłyśnięciem światem
odpowiedzą na trudne pytania
i te łatwiejsze 
z wymuszonym patrzeniem w twarz

potłukłem wszystkie lustra 
by się nie oglądać
nie przypominać o porażkach
znienawidzonego "ja"

taplać się w strugach
wypitego alkoholu 
i moralnego upadku duszy
a częściej degradacji ciała

bo mieć złe zdanie o ludzkości
nie jest łatwo 



piątek, 20 maja 2016

Dobrze mi

Dobrze mi w moim hermetycznym świecie
zamkniętym kokonie przed złym światem
wpuszczam obcych tylko za okazaniem biletu
pod groźbą wydalenia i chłosty
wytrzyj buty! chamie
gdy wchodzisz w moje myślowe włości
rozgość się podziwiaj
ucz się i doceniaj
bo obcowanie z innym człowiekiem
powinna być wzniosła i dobra
mimo, że mam przyjaciół tych
dobrych i tych złych
to czasem mi ich brak





czwartek, 19 maja 2016

Szkoła

Jak pilny uczeń studiuje twe ruchy
kształt nosa, uśmiechu i oczu
biel skóry i płomień włosów
spalił bym się w nim jeśli tylko poprosisz
bo jesteś upiorem co nawiedza
mnie i nie zdrowe sny
pragnę Cie jak pragnie się wody
ale wiem, że jestem dla ciebie nikim
zrzucisz mnie jak pyłek z ubrania
swoich podniet i żądz
i pozostaniesz jak należy
wytworem pisanej wyobraźni


wtorek, 10 maja 2016

Ołtarz

Poświecę Cię na ołtarzu z mego pożądania
bo jest ciemno i prawie noc
i widzę Cie ledwo bardziej
już wyobraźnią
i chcę Cie mocniej
bo muszę Cie mieć
bo sczeznę i umrę
bez miłości nie sposób jest żyć
i niepokój gości w mym sercu
a nawet życiu
nie można wierzyć i być
trwać i pamiętać
i dążyć chcieć  

piątek, 6 maja 2016

Białe pyłki

Twoja pierś łagodnie faluje
w rytm oddechów nadchodzącego 
uniesienia
wokół tańczą pyłki
białe oznaki wiosny
i mokrych ciał w dni pełne
cienia
kończę Cie kochać
z ostatnim westchnieniem
i zaczynam ponownie
z lubieżnym spojrzeniem
patrzę w twe oczy 
pełne nadziei,
że tym razem nam wyjdzie
miłość i śniadanie
i reszta żywota
kiedy nie będziemy się
kochać , a marzyć

niedziela, 24 kwietnia 2016

Nie wiara

Nie wierzę w intelekt 
gładkie słowa i 
nie wymuszone decyzje
oczytanie i błyskotliwość
w dobroć i empatię
męstwo i miłość

dzikie popędy i piękne ciało
znajomość wyłącznie ciał
uczucia zrodzone na siłowni
umięśnione torsy noszące
puste głowy
na końcu tak zawsze
płacz brzydkich ludzi 

Dżdżownice

Na mokre chodniki
wyszły legiony dżdżownic
rozstępują się pod tupotem
mych stóp
władam nimi, w samotności znaczeń
próśb o znaczenie w tym świecie
kreuje mój świat bez miłości
i czci spokojnego życia razem
posłuchaj mnie czasem prosty ludu
ja również kocham gdy trzeba  

środa, 20 kwietnia 2016

Myśli o końcu świata

Pustki poezji
stragany próżności
w pochmurny dzień lata

niechciane myśli
o końcu świata
i radość nowego dnia

twórcza ekstaza
i roztwór soli, wtłaczany
w martwe ciało

kiedyś kabaret
dziś smutny monolog
do szefa
co przesuwa pionki
na planszy z porażek i łez

sobota, 16 kwietnia 2016

Wschód słońca

Brakuje mi wschodzących słońc piersi
i brzoskwiniowych wzgórków pośladków
brakuje mi też oddawania się rozkoszy
w każdym dziwnym miejscu
a nawet autoerotyzmu na widok
telefonu ode mnie
ciężkich oddechów w parną noc
i mokrej pościeli z okrzyków i westchnień
brakuje mi ciebie
i twojej pornograficznej strony osobowości 

czwartek, 14 kwietnia 2016

Obywatel

Z pewnymi sprawami się nie godzę
pewnych spraw unikam
mówię otwarcie o ból i samotności 
w świecie pełnym ludzi

żyję teraźniejszością
udając, że nie myślę o przyszłości
często charakteryzuje mnie empatia
a często zawiść do zakochanych

wiem co jest najgorsze
kiedy przyjdzie jeszcze
śmiać się z kraju
i za niego płakać

środa, 30 marca 2016

Mięsień

Kiedy nie śpię
to myślę o rozterkach
pewnego mięśnia
o małych szczeniętach i kociętach
i o cyrku bez zwierząt
czasem myślę też
o telewizji i jej miłości z plastiku
myślę czemu jej nie ma
a inni mają jej za dużo
dlaczego proszę los o naczynie
pełne szczęścia
i mniej niepewności
kiedy już nie myślę
to zasypiam
bo sen jest mniej bolesny
i nie ma w nim cieni  

niedziela, 20 marca 2016

Wulkan

Krople szczęścia
zatrzymują się na końcu twoich rzęs
gdy mówię Ci dobrze rzeczy

Gdy mówię ci złe
wybuchasz jak wulkan
pełen niszczycielskiego
uczucia

spoglądam w twoje kocie oczy
nie czuję głodu, zimna i serca
miłości czy pożądania
wiatru na twarzy i chęci życia
kolorów i władzy nade mną
nawet garści ostrych przypraw

jedynie co czuję to krąg
obłudy i nudy
tworzonej gdy Cie nie ma 

czwartek, 17 marca 2016

Zimno

Nie ma śniegu w parkach
i na chodnikach
tylko kiedy na mnie patrzysz
śniedź twoich oczu
znowu na mnie działa
uspokajająca
gryziesz mnie w szuję
w wirujących płatkach śniegu
czemu mam urojenia o miłości
gdy mróz skuwa parki 

środa, 2 marca 2016

Małpka

Rozwrzeszczany tłum
rzuca we mnie- małpkę
bananami
bym tańczył i skakał
do muzyki z katarynki

małpką jestem dobrą
gdy muszę bawić gawiedź
złą, kiedy gryzę 
zmęczona pracą

los cyrkowego zwierzaka
jest prosty i monotonny
za chwilę uwagi i owoc
zrobisz wiele

bo małpki czują się potrzebne
gdy muzyka kataryniarza
wyrzuca w eter nuty wolności
a pokrwawione łapki 
tupią do rytmu 

niedziela, 28 lutego 2016

Magnolie

Twoja skóra pachnie 
mocną kawą
a reszta ciała rozkoszą
gdy chodzę po parku
widzę Cie niczym zjawę
leśnego dziadka
co spełnia dobrym ludziom życzenia
usta zamykasz gdy kończę z krzykiem
wtedy najmocniej pachną magnolie 

środa, 24 lutego 2016

Salto

Wszystko jest żartem
i kuglarską sztuczką
przeskok pomiędzy normalnością
i fałszem
w twoje objęcia
kiedyś poeci pisali "o czymś"
teraz ja piszę tylko o miłości
bo najpewniejsze na świecie są
wojny i głód
wojny na uczucia
i głów emocji
a wszystko przez to 
że wychowała mnie poezja i popkultura
w tradycji tęsknoty
za twoimi oczami

czwartek, 11 lutego 2016

Inaczej

Cierpień ciągi
martwoty i blagi sumienia
ciągle gdzieś jesteś
i ciągle Cie nie ma
krzyczę i wołam
bo potrzeba mi martwić się
zamykam się w sobie
ciaśniej i głębiej
bo trudno rozmawia 
się z niemym kochankiem
ptakiem za oknem
i bezdomnym psem
niepokój mnie kleszczy i wysysa
bym sczezł
pokryty wrzosami

wtorek, 9 lutego 2016

Miasta

Rynsztokami miast
płyną strumienie cierpień
dobrych ludzi
co w weekendy
kryją się za kłębami
papierosowego dymu
madonny zeszły z karuzel
gdy myśli brudne spuściłem
z łańcucha
zostawiłem tylko te prawe
zostałem ekwilibrystą
na linie z moralności
tak wiele we mnie rodziców
niechcianych genów
nieznośnych gestów
i złości

poniedziałek, 8 lutego 2016

Zapach

Noszę Ciebie jak zapach
piżmo nienawiści i pożądania
uwodzisz mnie każdą
stroną, twego ciała
i zabraniasz mi 
na siebie patrzeć
bo ty jesteś Boginią
na skale
a ja jestem prochem
co myśli, że może wszytko

środa, 3 lutego 2016

Rudy Kot

Rudy kot między nami zamieszkał
i sieje zamęt
pokryty jest sierścią kudłatą
od pomówień i krzywd
co los nas doświadcza
to kot przybiera wagi
bo rude koty to anioły, 
które szukają drogi
tak jak my kochają
chaos i uczuciową próżnię

piątek, 22 stycznia 2016

Instynkt

Byłabyś dla mnie podmiotem w dzień
w nocy zaś przedmiotem
o brudnym kontekście
trącisz mnie senną powieką
i znudzeniem
nad rozkoszą ciała
mojego i twojego
wśród woni rozkoszy
krzyczysz imię najwyższego
i przeklinasz dzień
kiedy spletliśmy się
w biologicznym uścisku

wtorek, 12 stycznia 2016

Przemyślenia zimowego poranka

Zimą miasta są brudniejsze
brudzą się ulice i częściej serca
topią się kupki
starego śniegu
i z nieba pada zasłona bieli
zimą się knuje plany,
które wiosną nie zrealizujemy
zimą choruję częściej
na katar i samotność
więcej mam moralnych 
rozterek nad pustym
kieliszkiem wódki

widzę na śniegu 
jak nie kochane dzieci
zjeżdżają na sankach
pojeździł bym i ja
bo zima musi mieć 
swoją ofiarę



***

Grudzień rozświetlają 
miliony lamp i białe gałęzie
tylko Ciebie nie ma 
wśród płatków śniegu
wyczuwam twe ciepłe ciało
pragnę go i tęsknie
bo samotna zima
jest mroźna i zła
jak ty gdy na mnie
patrzysz 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Puk Puk?

Toć nie pukaj
bo nie otworzę
gdy litery zamoczę
w płynie
umrę dla świata
w wyobraźni bycie

Dżungla

Jestem gronostajem
przemierzam po cichu
ogrom ludzkich zabudowań
puszczy miejskich kniei
uciekam i gonie
roztaczam zapach niepewności
gdzie nie ma domu
tam nie ma serca bo dżungle żyją
własnymi prawami
spisanymi krwią i zaskoczeniem