wtorek, 9 lutego 2016

Miasta

Rynsztokami miast
płyną strumienie cierpień
dobrych ludzi
co w weekendy
kryją się za kłębami
papierosowego dymu
madonny zeszły z karuzel
gdy myśli brudne spuściłem
z łańcucha
zostawiłem tylko te prawe
zostałem ekwilibrystą
na linie z moralności
tak wiele we mnie rodziców
niechcianych genów
nieznośnych gestów
i złości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz