Codziennie zakładam pętle na szyję
i wychodzę kopać się z koniem
pod stare kamienice i nowe szklane pałace
pełen żalu i goryczy
nad permanentnym nieszczęściem
trwożnym zachłyśnięciem światem
odpowiedzą na trudne pytania
i te łatwiejsze
z wymuszonym patrzeniem w twarz
potłukłem wszystkie lustra
by się nie oglądać
nie przypominać o porażkach
znienawidzonego "ja"
taplać się w strugach
wypitego alkoholu
i moralnego upadku duszy
a częściej degradacji ciała
bo mieć złe zdanie o ludzkości
nie jest łatwo
piątek, 27 maja 2016
piątek, 20 maja 2016
Dobrze mi
Dobrze mi w moim hermetycznym świecie
zamkniętym kokonie przed złym światem
wpuszczam obcych tylko za okazaniem biletu
pod groźbą wydalenia i chłosty
wytrzyj buty! chamie
gdy wchodzisz w moje myślowe włości
rozgość się podziwiaj
ucz się i doceniaj
bo obcowanie z innym człowiekiem
powinna być wzniosła i dobra
mimo, że mam przyjaciół tych
dobrych i tych złych
to czasem mi ich brak
zamkniętym kokonie przed złym światem
wpuszczam obcych tylko za okazaniem biletu
pod groźbą wydalenia i chłosty
wytrzyj buty! chamie
gdy wchodzisz w moje myślowe włości
rozgość się podziwiaj
ucz się i doceniaj
bo obcowanie z innym człowiekiem
powinna być wzniosła i dobra
mimo, że mam przyjaciół tych
dobrych i tych złych
to czasem mi ich brak
czwartek, 19 maja 2016
Szkoła
Jak pilny uczeń studiuje twe ruchy
kształt nosa, uśmiechu i oczu
biel skóry i płomień włosów
spalił bym się w nim jeśli tylko poprosisz
bo jesteś upiorem co nawiedza
mnie i nie zdrowe sny
pragnę Cie jak pragnie się wody
ale wiem, że jestem dla ciebie nikim
zrzucisz mnie jak pyłek z ubrania
swoich podniet i żądz
i pozostaniesz jak należy
wytworem pisanej wyobraźni
kształt nosa, uśmiechu i oczu
biel skóry i płomień włosów
spalił bym się w nim jeśli tylko poprosisz
bo jesteś upiorem co nawiedza
mnie i nie zdrowe sny
pragnę Cie jak pragnie się wody
ale wiem, że jestem dla ciebie nikim
zrzucisz mnie jak pyłek z ubrania
swoich podniet i żądz
i pozostaniesz jak należy
wytworem pisanej wyobraźni
wtorek, 10 maja 2016
Ołtarz
Poświecę Cię na ołtarzu z mego pożądania
bo jest ciemno i prawie noc
i widzę Cie ledwo bardziej
już wyobraźnią
i chcę Cie mocniej
bo muszę Cie mieć
bo sczeznę i umrę
bez miłości nie sposób jest żyć
i niepokój gości w mym sercu
a nawet życiu
nie można wierzyć i być
trwać i pamiętać
i dążyć chcieć
bo jest ciemno i prawie noc
i widzę Cie ledwo bardziej
już wyobraźnią
i chcę Cie mocniej
bo muszę Cie mieć
bo sczeznę i umrę
bez miłości nie sposób jest żyć
i niepokój gości w mym sercu
a nawet życiu
nie można wierzyć i być
trwać i pamiętać
i dążyć chcieć
piątek, 6 maja 2016
Białe pyłki
Twoja pierś łagodnie faluje
w rytm oddechów nadchodzącego
uniesienia
wokół tańczą pyłki
białe oznaki wiosny
i mokrych ciał w dni pełne
cienia
kończę Cie kochać
z ostatnim westchnieniem
i zaczynam ponownie
z lubieżnym spojrzeniem
patrzę w twe oczy
pełne nadziei,
że tym razem nam wyjdzie
miłość i śniadanie
i reszta żywota
kiedy nie będziemy się
kochać , a marzyć
w rytm oddechów nadchodzącego
uniesienia
wokół tańczą pyłki
białe oznaki wiosny
i mokrych ciał w dni pełne
cienia
kończę Cie kochać
z ostatnim westchnieniem
i zaczynam ponownie
z lubieżnym spojrzeniem
patrzę w twe oczy
pełne nadziei,
że tym razem nam wyjdzie
miłość i śniadanie
i reszta żywota
kiedy nie będziemy się
kochać , a marzyć
Subskrybuj:
Posty (Atom)