Ze wszystkim stron wychodzą pokraczne madonny
Zeszły z karuzel by odgrodzić nas od reszty
I powstrzymać wzrok nieobecny
I sny prorocze
Ustanowić sens dawnemu porządkowi
Posypać głowę popiołem
Zatracać się w namiętności
Wole wykorzystywać
Nie tylko mieć
Nie być jak wilk
Człowiekowi
Nadać burze uczuć
Krążyć elipsami
Elektronami uczuć
Wobec drugiego ciała- jądra
Usiądź pod jabłonią
Poczuj we mnie siłę
Nie skażoną brakiem miłości
Będę w tobie każdego dnia
Po sam krzyk o brzasku