środa, 9 grudnia 2015

Zapętlenie

Z nierówności znaczeń
nas samych
miłości cząstki 
w czasie niepogody
i płaczu i wzruszeń
niepohamowanych
spadają z nieba
w zabójczym pędzie
zatracić się chcą w żalu
i smutku
jest jedno drzewo
i wiele na nim aniołów
a mało dobrych dusz
na tym świecie
bo kiedy płaczę 
to wiem, że kocham
a ty tylko widzisz
materialną stratę

niedziela, 6 grudnia 2015

Monsieur Artist

Topię się w nieskończoności znaczeń
samotności w elektrycznym świecie
tradycji zbroczonej chorymi poglądami
w niezawistnych spojrzeniach
pogardy toczonej przez mijające mnie kobiety

chcę zmiany i jej niemożności
znowu alkohol
i znowu marzenia

zbuduje z książek schron
w nim umrę
bo na tyle wartości
mnie stać



piątek, 4 grudnia 2015

Zima

Mroźny poranek
wewnątrz naszego domu
między nami
pod kołdrą
chłód naszych ciał 
i oziębłość zmysłów

Ptaki za oknem
zapraszają nas
do siebie
znów zasnę na drzewie
by rano Cie zbudzić
pukaniem w szybę

wpuść mnie do domu
jeśli nie do serca
wejdę do łózka
pomartwić się o jutro
wtulony w twoje
zimne uda
i martwe sumienie


sobota, 14 listopada 2015

Sang

Z przegryzionych gardeł
wietrzną noc odzianą
w jasny księżyc

popłynęła krew
w trzech kolorach

i zatriumfował znowu
facjaty jasnej obywatel
by w smutek ranek
obleć i rozkazać
by listopad wziął już żniwo
już czas

czas smutny nam pozostał
chodź wiele ciężkich chwil
przeszłość chętnie nam zostawiła

to dziś przechylił szale 
gniew frankońskiego rodu


czwartek, 5 listopada 2015

Testament

Znowu się kładę
znów liczę znicze
na moich grobie
z życiorysu

chcę by po śmierci
ktoś zebrał wszytko
i spalił je w kącie
czterech ścian

bo nic się nie może
ułożyć i trwać
wszytko się
zniekształca i wykrzywia

poniedziałek, 2 listopada 2015

Podsumowanie

Czuję do Ciebie i siebie wstręt
śmierć oddech swój toczy
kamień i łuk
podaruje tobie
i stracone lata
bez miłości

lubię jak patrzysz na mnie
z obrzydzeniem
liryczną duszą
zamknięta w podłym ciele

nie wierze zakłamanym
trenerom
pasterzom ciała
i chłosty na
gimnastycznej sali


niedziela, 1 listopada 2015

Nauka

Zbiór cząstek materii ludzkiej
fizyka ludzkich zachowań
pogardy i żalu
anatomii wspomnień i błędów
narodu i jednostki
stadium pogodzenia się z sobą
i podania sobie ręki
gwizd na przywołanie własnego ja
śmierć w morzu nieprzeczytanych słów
bo inteligencję noszę jak 
ubranie wierzchnie

piątek, 30 października 2015

Mała

Małe masz piersi i małe oczy
wszytko masz małe
i jedno serce
ale tylko dla zwierząt
dla ludzi nie
dotykam twojej głowy
ręce przeplatają przez włosy
nic ich nie zatrzymuje
już nie wiem czy jestem pijany
czy chce mi się tylko z tobą kochać

czwartek, 29 października 2015

Już Cie nie chce

Zmroziłaś mnie wzrokiem
błyskotki tańcem
czułością naiwną
i pełnym brzuchem

pozorem bliskości
matnią słów
tonem obrażonym
i kłótliwością chwili

tandem uśmiechów
i grymasów
gdy ze mną rozmawiasz
o ile to robisz



Stan

Tak bardzo rozumiem jak
karykaturalną postacią jestem
jak miotam się pomiędzy
sztuki języka
chodzę pomiędzy nie żywych
by poczuć się sobą
liczba oddechów
nie warta ceny
jaką płacę za samotność
towarzyszy mi  kij
i stado nie zbyt dobrych myśli

czwartek, 22 października 2015

Ta pogoda

Spowiły mgły dzisiejsze dni
nie widać czubka twojego nosa
chodź Cie przytulam
i mokną samochody
od opadającego mleka
tylko ty i ja
i nie widać nic
nic się nie zmienia
patrzysz tępo w biały krajobraz
i mokre samochody

Jesień

Jesienią moje serce bije mocniej
chodź odchodzisz bez pożegnania
masz w sobie żar,
którego mi potrzeba
w dni pełne
zimnych wiatrów i deszczu, 
który smaga zimne serce
nie patrzysz mi w oczy
tylko niżej
boisz się ich wyrazu
chodź staram się
sklecać
wiersze te o tobie

niedziela, 11 października 2015

Do Ciała (nie żywego)

Krew ma słodki smak
a ty cała jesteś we krwi
bo Cie zabiłem
miłością
ty leżysz
i ja leżę
przy tobie
oboje stygniemy
po białych uniesieniach
ciemna noc
i my
w panteonie
bóstw śmiertelnych
krew już na tobie
wyschła
ma kolor rdzy
pójdę umyć 
ręce 

niedziela, 4 października 2015

Nikt

Są takie dni, że chce umrzeć
w spokoju
są takie dni, że chce
zamknąć się w trzewiach pościeli
są takie dni, że nawet
Pantokrator o mnie zapomina
i dobrze nie istnieje
w taki dzień jak ten
dobrze jest zniknąć
i wcale nie jest to złe
przynajmniej zostanie 
pomnik od tłuszczy

czwartek, 1 października 2015

***

Mało mnie bawi
a jeszcze mniej wybaczam
jestem na skraju
morderstwa własnego ja
tłumy książek patrzą 
na mnie tęskno
by spędzić z nimi chwilę
dni zlewają się w chaotyczną całość
nie ma porządku stulecia
i końca wieku

niedziela, 27 września 2015

Przepowiednia

Moim spowiednikiem zostałby Raskolnikow
gdybym sam nie był katem
drażę skały myśli, aż huczy posada świata
to wiek zagłady i zatracenia
wszyscy zginiemy od sterowców
powietrze cuchnie bez Ciebie

Czasy (nie) pewne

Chcę łakomie patrzeć na Ciebie
i pożerać twoje uda
aż do sytości mojego ja

bo tylko ty stawiasz
mnie w pionie
gdy wojna wszędzie

i zatracam człowieczeństwo
wielu było braci 
i wiele sióstr

ale ty mnie obchodzisz najbardziej
gdy na mnie patrzysz
o poranku
spod wachlarza czarnych od sadzy
rzęs

nawet spokojna śmierć
do nas nie puka
już nie

poniedziałek, 21 września 2015

Ona

Obleczona w woń perfum
naga i wstydliwa
pełna myśli pierwotnych

w rzeczywistości
leżysz pijana
otulona w kwaśną woń potu
pełna myśli nie godnych i sprośnych

w tą noc staniesz się kurtyzaną
i motylem
polecisz i popłyniesz

z nurtem nocy by wyzwolić
to co ciemne
by osiągnąć spokój


niedziela, 20 września 2015

Temat

Nie piszę już o miłości
tylko o naturze i sztuce
naturze w zdegradowanym świecie
i sztuce bez barier
o naturze tworzącej dzieła sztuki
i sztuce w naturalnych aspektach
o puszczy i o płótnach
a potem wrócę do miłości
bo o niej wciąż mało

Inna miłość

Znów niebo się otwarło
i znów wyszły z niego
hordy aniołów

w strugach deszczu
zeszły na ziemię 

by dać wszystkim
miłość prawdziwą

przyjęli ją mężczyźni
wyłącznie
i oddali ją sobie

na wojnach 
i kolejnych butelkach
wódki

a najwięcej by móc
patrzeć sobie w oczy
nie w ukryciu

przed wielkim
okiem
moralności

sobota, 19 września 2015

Modlitwa II

Mój krzyk zdławiony w trzewiach
słowa modlitwy niedokończonej
do starca z przed wieków
i poety w dusznym świecie
świecie maskotek nierealnych
na sznurkach mechanicznych
kula wymierzona w czoło
czy miłość wymierzona w serce
koniec ten sam 
w spazmach naiwności

wtorek, 15 września 2015

Baśń

Łatwiej pisać baśnie
i łatwiej je opowiadać 

łatwiej być kochanym
niż kochać

prościej skoczyć z mostu
niż na niego wejść

prościej czytać mądre strofy
niźli je składać

łatwiej udawać mądrego
niż nim być

lecz trudniej być kimś
niż być nikim

poniedziałek, 14 września 2015

Jesień

Jesienią więcej czytam
i więcej myślę o miłości

Jesienią dłużej śpię
i myślę o ciele
częściej kobiecym

Jesienią bardziej szukam Cie
i szukam Cie nachalnie
wciąż bez ustanku

Jesienią jestem bardziej nieobecny
i częściej nie trzeźwy

Jesienią chce spokoju
i wciąż go nie mam

poniedziałek, 7 września 2015

***

Upajam się brzydotą
bo szukam w niej piękna
tracę czas na rozmyślanie
o porządku estetyki
i twoich kształtach
nieuporządkowanych
i intelekcie w zawiłościach natury

To co nieoczywiste 
podlega mej uwadze
na niej opieram 
system i jego harmonie

Bo brzydkie ma szanse 
by zostać piękne
a piękne tylko sczeznąć
w oparach samouwielbienia

 

Wróżbiarstwo

Złe fluidy we mnie sączysz
w kartach wyczytujesz nasz los
stawiasz Tarota myśli i uczuć

kolejna rozgrywka jest o nas
wygrana nie da nam szczęścia
tylko gra pozwoli żyć

na stole z szachowych figur
leży twe nagie ciało
a na nim rzucone kości
na krzyk połączonych ciał

czarne kruki zwiastują śmierć
a my już dawno umarliśmy
kiedy pościel
przestała pachnieć mandarynkami


czwartek, 3 września 2015

Głód

Kawa i papierosy i egzystencjalny nieład
znowu nie jadłem śniadania
chodź jestem głodny Ciebie
nie każ mnie się ponownie truć
co noc wracam i zasypiam później
gdy idę kolejny raz przez ulice krokodyli
nawet psy na mnie nie szczekają

wtorek, 18 sierpnia 2015

Podsumowanie

Emocjonalne troski
i szczyt perwersji
obawy
i wygórowane ambicje
krótkie dzień dobry
długie do widzenia
gry całujesz mnie z przejęciem
znów nie to
i znów cierpienie
rachunek najpewniej
nie sumienia
niezdecydowanie i szukanie
jestem Aniołem!
nadziei..
daję ją i zabijam 

piątek, 7 sierpnia 2015

Dwa światy

Uwiezieni jesteśmy jak ptaki
w klatkach ze złota
ja w klatce statyki
ty w klatce ruchu
obchodzimy się wzrokiem
i wstydem
może wstrętem
i brakiem chęci
ja wiem, że dałabyś mi
spokój
ja polne kwiaty
i noce zaklęte w krzyk
tym samym mijamy się ciągle
na jednej drodze

Sam

Mój krzyk zdławiony w trzewiach
słowa modlitwy niedokończonej
do starca z przed wieków
i poety w dusznym świecie
maskotek nierealnych
na sznurkach z prądu
kula wymierzona w czoło
czy miłość wymierzona w serce
koniec ten sam
w spazmach naiwności

wtorek, 4 sierpnia 2015

Ideał

Przyszłaś do mnie ubrana w aksamit
tylko stopy miałaś bose
schodzone i piękne
ociekałaś rosą i chemią
patrzyłaś na mnie 
trochę z fascynacją
trochę z wstrętem
twój wzrok mnie piekł
więc się rozebrałem
i stałem nagi
nie czekałaś na "start"
złączyliśmy się w tańcu
oddechów i westchnienień

Ile?

Tyle we mnie żalu
tyle złości
tyle cierpienia
i goryczy
coś jest we mnie
z Tuwima
i coś z Witkacego
to co ma działać
nie działa wcale

przez to więcej 
jest poezji i alkoholu
i przewija się stale przez
moje dziewicze ręce

O.....

Trochę mnie dziś nie ma 
I trochę jakby nie było nigdy
trochę mnie ubywa
i trochę mniej jest
trochę umarłem
i trochę żyję
jestem nikim bo kryje się w cieniu
tak mi lepiej 
tak wygodniej

wtorek, 30 czerwca 2015

Rzeka

Wszystko niepoukładane i obdarte ze zdrowego rozsądku
nic się nie układa i ułożyć się nie chce
życie w nadziei, że będzie lepiej
wszystko na wtórnym rynku 
targu sprzedaży uczuć

co z tego, że poezję powinno się pisać piórem i krwią
kiedy mnie dotyczą cmentarne reguły
wszystko to walka 
z szeptami o tym, że jestem zły

Faux pas

Lubię gry kolor twojej szminki
znaczy moje miejsca
te z którymi witam się 
co  rano i co wieczór
intymnie je eksploatuje
w szklanych szkiełkach domów

Kątem ciszy Cie ukryłem
w moim domu
pełnym niespełnionych
rodzinnych scen miłości
której nie było

Nieoczywista jest twoja 
seksualność
wyssana z mlekiem
wątłej piersi matki

musiałbym Cie karcić 
za twą nonszalancję,
którą mi pokazujesz, 
kiedy mnie zdobywasz
robisz to a nie chcesz
będę Tobą gardził i kochał