Topię się w nieskończoności znaczeń
samotności w elektrycznym świecie
tradycji zbroczonej chorymi poglądami
w niezawistnych spojrzeniach
pogardy toczonej przez mijające mnie kobiety
chcę zmiany i jej niemożności
znowu alkohol
i znowu marzenia
zbuduje z książek schron
w nim umrę
bo na tyle wartości
mnie stać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz