wtorek, 15 marca 2011

Upadek

Tąpniecie nawiedza moje życie
zwala się, w kawałkach na chodnik
obok przechodniów leży moje potrzaskane ciało
trzęsie się od nadmiaru spojrzeń

spoczywam lekko bez zawracania
szyi a nawet głowy reszcie
motłochu

Będę sam zajęty zbieraniem resztek
mojego nie wątłego ciała
wszystkich komórek
pokrytych pogardą dla
 samej własnej osoby

Niech i tak będzie pokocham jednoosobowość
ożenię się z nią i zestarzeje
po próg mojego domu będzie jej pełno
zamiast płaczu i tupania stóp
pojedyncze ciało

poniedziałek, 7 marca 2011

Duchy

Czy widzisz białe kruki nad naszymi głowami?
Krążą, niczym duchy, zjawy
Złego przeznaczenia
Wydziobują z kości resztki przyzwoitości
z serca uczucia
z głowy pustkę
tańczą marionetki
taniec śmierci
ku uciesze grzeszników
wabią prostotą i przyzwoitością
pomiędzy spojrzenia wpychają
się beznamiętnie

ufasz im a mimo to nadziewasz
się na ich przewrotność
kruki, ptaki nocy
cierpkie gorzkie łzy
spływają przy każdym spotkaniu