Z przegryzionych gardeł
wietrzną noc odzianą
w jasny księżyc
popłynęła krew
w trzech kolorach
i zatriumfował znowu
facjaty jasnej obywatel
by w smutek ranek
obleć i rozkazać
by listopad wziął już żniwo
już czas
czas smutny nam pozostał
chodź wiele ciężkich chwil
przeszłość chętnie nam zostawiła
to dziś przechylił szale
gniew frankońskiego rodu
sobota, 14 listopada 2015
czwartek, 5 listopada 2015
Testament
Znowu się kładę
znów liczę znicze
na moich grobie
z życiorysu
chcę by po śmierci
ktoś zebrał wszytko
i spalił je w kącie
czterech ścian
bo nic się nie może
ułożyć i trwać
wszytko się
zniekształca i wykrzywia
znów liczę znicze
na moich grobie
z życiorysu
chcę by po śmierci
ktoś zebrał wszytko
i spalił je w kącie
czterech ścian
bo nic się nie może
ułożyć i trwać
wszytko się
zniekształca i wykrzywia
poniedziałek, 2 listopada 2015
Podsumowanie
Czuję do Ciebie i siebie wstręt
śmierć oddech swój toczy
kamień i łuk
podaruje tobie
i stracone lata
bez miłości
lubię jak patrzysz na mnie
z obrzydzeniem
liryczną duszą
zamknięta w podłym ciele
nie wierze zakłamanym
trenerom
pasterzom ciała
i chłosty na
gimnastycznej sali
śmierć oddech swój toczy
kamień i łuk
podaruje tobie
i stracone lata
bez miłości
lubię jak patrzysz na mnie
z obrzydzeniem
liryczną duszą
zamknięta w podłym ciele
nie wierze zakłamanym
trenerom
pasterzom ciała
i chłosty na
gimnastycznej sali
niedziela, 1 listopada 2015
Nauka
Zbiór cząstek materii ludzkiej
fizyka ludzkich zachowań
pogardy i żalu
anatomii wspomnień i błędów
narodu i jednostki
stadium pogodzenia się z sobą
i podania sobie ręki
gwizd na przywołanie własnego ja
śmierć w morzu nieprzeczytanych słów
bo inteligencję noszę jak
ubranie wierzchnie
Subskrybuj:
Posty (Atom)