niedziela, 23 grudnia 2018

Kawa

Smak kawy i 
złe wieści,
co przynosi je w południe
niebieski jegomość.

odgłos trąb
i szczęk rydwanów,
co z obrazu na
wylewa się na nas.

Twoja chęć i niechęć
co odchodzi i nachodzi 
w te dni.

Odległości od marzeń i spełnień
rozczarowań wątły kwiat,
który mi darujesz.

Coraz dalej i coraz szybciej 
odbiegasz od mnie
i skręcasz w bok.

wtorek, 18 grudnia 2018

Nikt

Bez Ciebie jestem nikim!,
ze mną możesz być kimś
a potem znowu być nikim.

Przemykam przez bramę z teatru
w jakim się znajduję.

Ściągam perukę i znów jestem nikim 
(sobą)
Bo cię nie ma, nigdy Cię nie ma

Łapczywie na Ciebie patrzę,
połykam Cię całą,
nie żyję
i nie chcę

Coś po mnie chodzi i męczy,
po głowie w środku, w niej.

środa, 12 grudnia 2018

Poranek

Między pierwszą kawą
a drugą
wyznajesz mi miłość.

Przed obiad się rozstajemy,
by wrócić na podwieczorek.
Łącza nas posiłki 
i znajomi kelnerzy.

Co przychodzą jak uczucia

Odpływy  i przypływy,
emocjonalnych transakcji,
pomiędzy twoją a moją 
stroną łózka. 

Mieszkamy w termitierach,
mrówkowcach osiedla. 
Każdy zna swoje i czyjeś brudy.
Dobrze nam gdy mijamy się
wzrokiem pełnym pogardy.

wtorek, 11 grudnia 2018

Uczulenie

Ludzie patrzą na mnie ze wstrętem
kiedy im mówię, 
że mam uczulenie
na szczęście.
Częściej innych niż swoje

Tarzam się w podłościach
i plotkach na własny temat.
Skamle niczym pies,
o atencję i dobroć
u wieków.

Gardzę księżniczkami
jednak ich szukam.
Mitrężę czas na to
czego i tak nie otrzymam.
Cierpię i płaczę
bo nie daję rady,
sam ze sobą.