ze mną możesz być kimś
a potem znowu być nikim.
Przemykam przez bramę z teatru
w jakim się znajduję.
Ściągam perukę i znów jestem nikim
(sobą)
Bo cię nie ma, nigdy Cię nie ma
Łapczywie na Ciebie patrzę,
połykam Cię całą,
nie żyję
i nie chcę
Coś po mnie chodzi i męczy,
po głowie w środku, w niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz