niedziela, 25 grudnia 2011

Noc i Ona

Dotykasz mnie przez powłoki materiał

Dotyk twój parzy

Ale w nim czuje spełnienie

Zbliżam się i oddałam

od celu

trącam o raj i opadam

nie śpię, nie odpływam

modlę się do Aniołów

trwonię czas

na bezowocne spełnienia

Awansuje w twoich oczach

I degraduje siebie

noc jest parna 

pot wypływa ze mnie

strumieniami

z każdej poły ciała

leżymy obok siebie

czasem w sobie



Znów rozmazałem Ci makijaż

piątek, 23 grudnia 2011

Cała ty

Stajesz przed światem
bierzesz go w epochè

Trącasz o krzesłowatość
tego co nim nie jest

Alarm dyktuje Ci serce
nienasycenie uczucia

miłość
i sprawdzenie siebie

wątpisz w oczywistość tego
co jasne, klarowne i boże

Będziesz zawsze
Buduj siebie

W klamrach
zamknij ekstazę

przed całą rzeczywistością tego
co w niej fałszywe