Dotykasz mnie przez powłoki materiał
Dotyk twój parzy
Ale w nim czuje spełnienie
Zbliżam się i oddałam
od celu
trącam o raj i opadam
nie śpię, nie odpływam
modlę się do Aniołów
trwonię czas
na bezowocne spełnienia
Awansuje w twoich oczach
I degraduje siebie
noc jest parna
pot wypływa ze mnie
strumieniami
z każdej poły ciała
leżymy obok siebie
czasem w sobie
Znów rozmazałem Ci makijaż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz