piątek, 22 stycznia 2016

Instynkt

Byłabyś dla mnie podmiotem w dzień
w nocy zaś przedmiotem
o brudnym kontekście
trącisz mnie senną powieką
i znudzeniem
nad rozkoszą ciała
mojego i twojego
wśród woni rozkoszy
krzyczysz imię najwyższego
i przeklinasz dzień
kiedy spletliśmy się
w biologicznym uścisku

wtorek, 12 stycznia 2016

Przemyślenia zimowego poranka

Zimą miasta są brudniejsze
brudzą się ulice i częściej serca
topią się kupki
starego śniegu
i z nieba pada zasłona bieli
zimą się knuje plany,
które wiosną nie zrealizujemy
zimą choruję częściej
na katar i samotność
więcej mam moralnych 
rozterek nad pustym
kieliszkiem wódki

widzę na śniegu 
jak nie kochane dzieci
zjeżdżają na sankach
pojeździł bym i ja
bo zima musi mieć 
swoją ofiarę



***

Grudzień rozświetlają 
miliony lamp i białe gałęzie
tylko Ciebie nie ma 
wśród płatków śniegu
wyczuwam twe ciepłe ciało
pragnę go i tęsknie
bo samotna zima
jest mroźna i zła
jak ty gdy na mnie
patrzysz 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Puk Puk?

Toć nie pukaj
bo nie otworzę
gdy litery zamoczę
w płynie
umrę dla świata
w wyobraźni bycie

Dżungla

Jestem gronostajem
przemierzam po cichu
ogrom ludzkich zabudowań
puszczy miejskich kniei
uciekam i gonie
roztaczam zapach niepewności
gdzie nie ma domu
tam nie ma serca bo dżungle żyją
własnymi prawami
spisanymi krwią i zaskoczeniem