piątek, 12 maja 2017

Struna

Wyłaniamy się z mgły
pozorów i próśb. 
Zaklęci w obietnice
każdego poranka,
że będzie lepszy. 

 Deszcz już przestał padać
i dopiero zacznie.

Myślę o twoich obojczykach
kiedy wracam w zimne noce.
Oddech mój, ciepłe tchnienie
miesza się z zimnym
upragnieniem jesieni.

Rozliczamy się z czasu
i z siebie
kiedy nas nie ma. 
Kiedy drążysz i prężysz się
i opierasz jak struna
wprawiana w ruch.

Skrzypią drzwi
mojego serca,
nieużywanego.
Widać tylko oczy
niebieski prześwit
burki.   

wtorek, 9 maja 2017

Kobieta

Brzuch kobiety
jest czymś
naturalnym i nie naturalnym
jednocześnie.

wybija się ponad
ciało
dumnie eksponując życie.

chowa się
pod ubraniem
wstydząc się,
 i rumieniąc.

podobnie jest 
z piersiami.
Raz ledwie inicjują swoje
bycie, 
spod bluzek i swetrów.

Innym razem gorzko wybijając
ku uciesze
obserwatorów i komentatorów.