Wyłaniamy się z mgły
pozorów i próśb.
Zaklęci w obietnice
każdego poranka,
że będzie lepszy.
Deszcz już przestał padać
i dopiero zacznie.
Myślę o twoich obojczykach
kiedy wracam w zimne noce.
Oddech mój, ciepłe tchnienie
miesza się z zimnym
upragnieniem jesieni.
Rozliczamy się z czasu
i z siebie
kiedy nas nie ma.
Kiedy drążysz i prężysz się
i opierasz jak struna
wprawiana w ruch.
Skrzypią drzwi
mojego serca,
nieużywanego.
Widać tylko oczy
niebieski prześwit
burki.
piątek, 12 maja 2017
wtorek, 9 maja 2017
Kobieta
Brzuch kobiety
jest czymś
naturalnym i nie naturalnym
jednocześnie.
wybija się ponad
ciało
dumnie eksponując życie.
chowa się
pod ubraniem
wstydząc się,
i rumieniąc.
podobnie jest
z piersiami.
Raz ledwie inicjują swoje
bycie,
spod bluzek i swetrów.
Innym razem gorzko wybijając
ku uciesze
obserwatorów i komentatorów.
jest czymś
naturalnym i nie naturalnym
jednocześnie.
wybija się ponad
ciało
dumnie eksponując życie.
chowa się
pod ubraniem
wstydząc się,
i rumieniąc.
podobnie jest
z piersiami.
Raz ledwie inicjują swoje
bycie,
spod bluzek i swetrów.
Innym razem gorzko wybijając
ku uciesze
obserwatorów i komentatorów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)