Z przegryzionych gardeł
wietrzną noc odzianą
w jasny księżyc
popłynęła krew
w trzech kolorach
i zatriumfował znowu
facjaty jasnej obywatel
by w smutek ranek
obleć i rozkazać
by listopad wziął już żniwo
już czas
czas smutny nam pozostał
chodź wiele ciężkich chwil
przeszłość chętnie nam zostawiła
to dziś przechylił szale
gniew frankońskiego rodu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz