Mroźny poranek
wewnątrz naszego domu
między nami
pod kołdrą
chłód naszych ciał
i oziębłość zmysłów
Ptaki za oknem
zapraszają nas
do siebie
znów zasnę na drzewie
by rano Cie zbudzić
pukaniem w szybę
wpuść mnie do domu
jeśli nie do serca
wejdę do łózka
pomartwić się o jutro
wtulony w twoje
zimne uda
i martwe sumienie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz