Mój krzyk zdławiony w trzewiach
słowa modlitwy niedokończonej
do starca z przed wieków
i poety w dusznym świecie
maskotek nierealnych
na sznurkach z prądu
kula wymierzona w czoło
czy miłość wymierzona w serce
koniec ten sam
w spazmach naiwności
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz