Twoja pierś łagodnie faluje
w rytm oddechów nadchodzącego
uniesienia
wokół tańczą pyłki
białe oznaki wiosny
i mokrych ciał w dni pełne
cienia
kończę Cie kochać
z ostatnim westchnieniem
i zaczynam ponownie
z lubieżnym spojrzeniem
patrzę w twe oczy
pełne nadziei,
że tym razem nam wyjdzie
miłość i śniadanie
i reszta żywota
kiedy nie będziemy się
kochać , a marzyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz