Codziennie zakładam pętle na szyję
i wychodzę kopać się z koniem
pod stare kamienice i nowe szklane pałace
pełen żalu i goryczy
nad permanentnym nieszczęściem
trwożnym zachłyśnięciem światem
odpowiedzą na trudne pytania
i te łatwiejsze
z wymuszonym patrzeniem w twarz
potłukłem wszystkie lustra
by się nie oglądać
nie przypominać o porażkach
znienawidzonego "ja"
taplać się w strugach
wypitego alkoholu
i moralnego upadku duszy
a częściej degradacji ciała
bo mieć złe zdanie o ludzkości
nie jest łatwo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz