Cierpień ciągi
martwoty i blagi sumienia
ciągle gdzieś jesteś
i ciągle Cie nie ma
krzyczę i wołam
bo potrzeba mi martwić się
zamykam się w sobie
ciaśniej i głębiej
bo trudno rozmawia
się z niemym kochankiem
ptakiem za oknem
i bezdomnym psem
niepokój mnie kleszczy i wysysa
bym sczezł
pokryty wrzosami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz