Rozwrzeszczany tłum
rzuca we mnie- małpkę
bananami
bym tańczył i skakał
do muzyki z katarynki
małpką jestem dobrą
gdy muszę bawić gawiedź
złą, kiedy gryzę
zmęczona pracą
los cyrkowego zwierzaka
jest prosty i monotonny
za chwilę uwagi i owoc
zrobisz wiele
bo małpki czują się potrzebne
gdy muzyka kataryniarza
wyrzuca w eter nuty wolności
a pokrwawione łapki
tupią do rytmu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz