Piękne kobiety mi się nie zdarzają.
Nie zdarzają mi się również uśmiechy losu.
Często jednak pogarda,nienawiść i smutek.
Mogę dziękować za dom i życie
ale za co dziękować w nieszczęściu byciu.
Jestem niczym ćma o poranku
pędzę do śmiertelnego blasku
żółtego słońca
w mieście smutnym i niechętnym,
naszym i obcym,
otoczonym całunem
nudy i częstego niespełnienia
zbudowanym na germańskich mitach,
słowiańskich obyczajach i żydowskich tradycjach
na wskroś artystyczne
i na wskroś zwykłe
pełne widm po miłości
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz