Uprasowałaś mi koszule poplamioną miłością
stwierdziłaś,że będzie pasować do
garnituru z uczuć
ubrałaś mnie i ucałowałaś
nasz szczęście po czym
kazałaś wyjść
mówiłaś do mnie
bez wstydu i pretensji
a ja pyszny i arogancki
twierdziłem że nie trzeba bać się
uczuć
chodź wiem że sam nic nie posiadam
mam otwarte serce na każde twoje skinienie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz