niedziela, 13 lutego 2011

Lampa

Zapalam lampę
czekam
aż żarówka rozjarzy rozjarzy swoją kulistą osobowością

mętne i mgliste

ściany pokoju- duszy



uwięziony niczym egzotyczny ptak

w klatce więzieniu

liczę kolejne dni banicji

mojego serca



kontroluję własne czyny

boję się rozsądku ludzi

trzymających straż

nad moim losem pełnym

pogardy



strażnicy drwią z mojego życia

tracąc resztki prostoty

z goryczą przełykam resztki śliny po

wspomnieniu o tobie



niebieskie ptaki przylatujące na okno

karmię resztkami ułudy o

twych oczach cielęcych

i przepasanej talii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz