czwartek, 30 czerwca 2011

***

Ciało twoje napięte głaszcze jak kota

opina się jak struna łydką nagą

patrzę na Ciebie

chodź wiem…

że karcisz moje spojrzenie

gdy zsuwam je na sutki z dźwięku



Do pokoju wchodzi niepewność

czuje już w odrzwiach

przystawisz mi do głowy

te same sztylety

zimne kawałki

stali

pachnącej orężem miłości



Wstąp na mnie zapomnijmy

o martwej pościeli między nami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz