Wołaj mnie jeszcze,
aż braknie tchu
i oddychać przestanę.
Wołaj mnie bym się
mógł zbudzić,
nawrócić i znaleźć drogę
Mijam Cię nic nie znaczącym
spojrzeniem
u schyłku lata
w upalny wieczór
Karm mnie pustymi słowami.
Wódz mnie na pokuszenie, ciepłego
ciała,
oddechu co przyspiesza,
kiedy jesteś blisko.
Jednoczę się w wspomnieniach
o Tobie,
kiedy zajdzie potrzeba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz