I chyba jest poniedziałek.
I chyba nie mogę nic.
i znowu bez Ciebie, jest mi lepiej,
spokojniej, stabilniej, samotniej
I cierpię i tańczę, kładę się
i wstaję.
W rytm spojrzeń i wyrzutów
To mój zachód życia,
padam ze zmęczenia,
po wszystkich przeciwnościach.
nie ma śladu,
biegunem zostanę,
problemy oddam w dobre ręce.
w amoku rzucę się na lwy- sam
bo chcę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz