poniedziałek, 5 listopada 2018

Poniedziałek

I chyba jest poniedziałek.
I chyba nie mogę nic.
i znowu bez Ciebie, jest mi lepiej, 
spokojniej, stabilniej, samotniej

I cierpię i tańczę, kładę się
i wstaję. 
W rytm spojrzeń i wyrzutów

To mój zachód życia,
padam ze zmęczenia,
po wszystkich przeciwnościach.

nie ma śladu,
biegunem zostanę,
problemy oddam w dobre ręce.

w amoku rzucę się na lwy- sam
bo chcę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz