Krople spadając oplatają mokre ciało
Odbiciem świata w centymetrze wody
Uderzają o nagie ciało
Chłoszczą ramiona i piersi
Trywialnie spływają po ciele
Rynnami wokół ubytków
I naddatków Ciebie
Płyną do końca
By spaść
I od nowa zacząć
Swój bieg rozkoszy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz