Codziennie rano
ubieram koszulę
i zakładam pętlę na szyję.
Nurzam się w mgłach
szukając szczęścia,
tracę i zyskuję
niepewność i szansę.
Połykam znaczenia
niczym wieloryb plankton.
Bezceremonialnie
spotykam się wzrokiem
lubieżnym odbiciem
Ciebie.
Bo gdyby nad tym
podumać,
to wszystkie przeszłe
kobiety
są prześladującymi
mnie demonami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz